podkategorie


Nie każdy bohater gier potrzebuje skomplikowanej przeszłości, wielkiego miecza albo misji ratowania świata przed zagładą. Czasami wystarczy niewielki biało-niebieski robot, ogromna ciekawość i przekonanie, że za następnym zakrętem na pewno czeka coś fajnego. Astro Bot wyrósł z eksperymentów Team Asobi z technologiami PlayStation, ale z czasem stał się bohaterem, który potrafi stać na własnych nogach obok największych ikon platformówek. Jego świat jest kolorowy, pełen ruchu, niespodzianek i drobnych żartów, a każda planeta zachęca do sprawdzania, co znajduje się kawałek dalej. W pełnoprawnej grze ASTRO BOT na PlayStation 5 podróżujemy po ponad 50 planetach, ratujemy setki botów i odkrywamy kolejne umiejętności, ale prawdziwym celem tej przygody nie jest przecież zdobycie jak największej liczby znajdziek. Chodzi o ten bardzo prosty moment, kiedy gracz widzi coś nowego i odruchowo myśli: „Okej, muszę sprawdzić, co się stanie, jeśli tam wskoczę”. I właśnie tę dziecięcą ciekawość Astro potrafi uruchomić wyjątkowo skutecznie.
Dla wielu graczy pierwszym prawdziwym spotkaniem z Astro było Astro's Playroom, które trafiło na PlayStation 5 i w niezwykle pomysłowy sposób prezentowało możliwości kontrolera DualSense. Team Asobi wykorzystało wibracje haptyczne, adaptacyjne spusty i inne funkcje kontrolera tak, aby różne powierzchnie, ruchy i elementy otoczenia były odczuwalne nie tylko na ekranie, ale również w dłoniach. Kiedy później pojawiło się pełnoprawne ASTRO BOT, studio rozwinęło tę ideę na znacznie większą skalę. Oficjalna strona PlayStation opisuje grę jako przygodę obejmującą ponad 50 planet oraz 300 botów do uratowania, a kolejne moce zmieniają sposób poruszania się po poziomach. Jednego momentu Astro wspina się, chwilę później lata, kurczy, powiększa albo korzysta z kolejnego zupełnie absurdalnego wynalazku. Ta beztroska energia świetnie pasuje do produktów takich jak kubek Astro Bot The Bots, podświetlany budzik Astro Bot czy brelok 3D Astro Bot. To małe przypomnienia świata, w którym technologia nie ma imponować sama dla siebie - ma po prostu dawać frajdę.
Jednym z najbardziej uroczych elementów Astro Bot jest sposób, w jaki seria celebruje historię PlayStation. W grze można odnaleźć specjalne boty inspirowane bohaterami wielu znanych produkcji związanych z konsolami Sony, a Team Asobi podkreślało, że ponad 150 z nich nawiązuje do postaci, które zapisały się w historii marki. Dzięki temu Astro Bot działa jednocześnie na dwóch poziomach. Dla młodszych graczy jest kolorową platformówką pełną zabawnych robotów. Dla starszych potrafi zamienić się w serię małych ukłonów do gier, które pamiętają sprzed kilkunastu albo kilkudziesięciu lat. Właśnie tę drużynową stronę świata dobrze oddają plakat PlayStation Astro Bot Friends, przypinki Astro Bot Bot Crew czy wycieraczka Astro Bot Run. To trochę jak spotkanie starego i nowego PlayStation w jednym miejscu: Astro pędzi przed siebie, ale po drodze cały czas zerka na historię, dzięki której w ogóle mógł się pojawić.
Astro świetnie pasuje również do szkolnych i biurkowych akcesoriów, bo cały jego design wygląda tak, jakby został stworzony po to, żeby zwykłe przedmioty były odrobinę przyjemniejsze. W Nice Wall znajdziesz między innymi kołozeszyt A5 Astro Bot z naklejkami, przybory szkolne Astro Bot Crew oraz wielokolorowy długopis Astro Bot Smiling. Do kompletu można dobrać dwa ołówki Astro and Alien z gumkami, a na dzień poza domem zabrać bidon Astro Bot Reaching ze słomką. Żaden z tych gadżetów nie sprawi oczywiście, że matematyka zamieni się w planetę pełną botów do uratowania, ale mogą przynajmniej wprowadzić do codzienności trochę tej samej energii, którą Astro wnosi do swoich przygód. A czasem naprawdę wystarczy jeden zabawny detal, żeby zwykły szkolny dzień wyglądał mniej zwyczajnie.
Współczesne gry potrafią być ogromne, poważne, filmowe i niezwykle rozbudowane. Astro Bot idzie trochę inną drogą. Oczywiście korzysta z nowoczesnej technologii i pełnymi garściami wykorzystuje możliwości PlayStation 5, ale wszystko podporządkowuje jednej rzeczy: zabawie. Każdy poziom próbuje zaskoczyć nowym pomysłem, a świat reaguje na ruch Astro w sposób, który sprawia, że chce się dotykać, skakać, eksperymentować i sprawdzać kolejne zakamarki. To podejście zostało bardzo mocno docenione - w plebiscycie PlayStation Blog gra zdobyła m.in. najwyższe wyróżnienia za kierunek artystyczny, wykorzystanie DualSense i funkcje dostępności, a Team Asobi zostało wybrane studiem roku. Sukces Astro Bot pokazuje coś ciekawego: nawet w czasach gigantycznych produkcji nadal istnieje ogromna przestrzeń dla gry, która przede wszystkim chce zobaczyć uśmiech gracza. I chyba właśnie dlatego Astro tak szybko przestał wyglądać jak technologiczna maskotka, a zaczął jak pełnoprawny bohater PlayStation.
Dorośli gracze potrafią rozmawiać godzinami o grafice, liczbie klatek, rozdzielczości, długości kampanii i technicznych możliwościach konsoli. Astro ma na to znacznie prostszą odpowiedź. Wskakuje na platformę, macha do gracza i rusza dalej. I być może właśnie dlatego jego przygody trafiają zarówno do dzieci, jak i do osób, które grają od czasów pierwszego PlayStation. Astro Bot przypomina, że najlepsza zabawa nie zawsze potrzebuje poważnego powodu. Czasami wystarczy ciekawość, kilka przycisków i świat, który mówi: sprawdź, co jest dalej. To bardzo prosta filozofia, ale w świecie gier pełnym coraz większych ambicji ma w sobie coś odświeżającego. Możemy dorastać, zmieniać konsole i poznawać coraz bardziej skomplikowane historie, ale gdzieś pod tym wszystkim nadal siedzi gracz, który widzi świecącą platformę i natychmiast chce na nią wskoczyć.
